to, z czego powstają haiku
RSS
czwartek, 29 września 2005
jesienny deszcz
Jerzy Dósk:

> > jesienny deszcz
> > tęcza spada z drzew
>
niutoN:
> Kusi się dodać trzecią linijkę: na dwie łapy

Nie wiem jak spada tęcza, ale wczoraj zobaczyłem jak spada deszcz:

jesienny deszcz -
krople spadają z drzew
prosto w kałuże
jesienny deszcz
					
20:32, grzesionek
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 września 2005
jesienny wieczór

jesienny wieczór

pierwsza kropla deszczu drży
na saksofonie

btw.


jesienne chmury -
na saksofonie drżą
pierwsze krople

G.S.

jesienny wieczór
14:08, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
sprzeczka

koniec

naszej sprzeczki;
tęcza za oknem

Jacek M.

koniec sprzeczki -
tęcza za oknem
nabiera barw


sprzeczka
14:06, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 września 2005
cień ćmy

pełnia księżyca -

na ścianie sypialni
ruchomy cień ćmy

Jacek M.


pełnia księżyca -
po szarej ścianie
szary cień ćmy

sionek

cień ćmy


09:19, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2005
jaka cisza

cisza --
ryk odrzutowca
...i znowu cisza

[Jack M.]


jaka cisza -
po ryku odrzutowca
aż dzwoni w uszach

G.S.

11:58, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 czerwca 2005
liście po deszczu

Jacek zaczął tworzyć piękne haiga:

http://haikuworld.blox.pl/html

liście po deszczu
niebo rozjaśnia się
w każdej kropli

G.S.

12:22, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
kwitnący bez

Lefski napisał:

znajomy zapach
krzew bzu tuż za płotem
gdybym dosięgnął

oraz:

dziwne i ciekawe. szczerze mówiąc, kiedy myślę o tym, to było tak: łażę ci ja po ogrodzie, coś tam sprzątam, coś tam grzebię, a co i raz jakiś fajny zapach mnie dolatuje. myślę - co to tak pachnie? (taki mało znajomy!) a tu, za garażem sąsiada krzaczysko takie i te fioletowe kiście ku ziemi zwisają, a ręce, psia kość, za krótkie... ale narwałem, a jak!

Znałem ten zwrot, te ręce "za krótkie", pozornie nie do użycia w haiku, a jednak takie hai:

kwitnący bez -
za krótkie ręce
wydłużają się

G.S.

11:52, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 czerwca 2005
krzywy ryj

Marco:

W pewniej wsi pod Płockiem (trzeba wysiąść w Łącku a potem jakieś 6-7 km przez las w stronę Soczewki i na prawo) usłyszeć można w rozmowach wiejskich chłopaczków: "przysiadła się do mnie na (sam)ogon". Mowa tu oczywiście o jakiejś Jadźce, Zosi co to lubi pociągnąć sobie tęgo i szuka miłego towarzystwa...

ja:

U nas, na takich co to przysiadają się na (sam)ogon, używa się określenia zaczerpniętego z przeciwnej strony świni. Mówi się o nich, że przysiadają się na krzywy ryj.

Marco:

Bardzo dobrze, że o tym wspomniałeś. W wolnej chwili wklepię rozdział z "Kroniki rodzimej" o prostwaniu krzywego ryja za pomocą dwóch prostych, równoległych sierpowych na potańcówkach i weseliskach hucznych...

ja:

Niestety, z powodu genetycznego braku mańkutów w naszej nadwiślanskiej niszy ekologicznej, podczas tego rodzaju operacji plastycznych, krzywy ryj zwykle ulega jeszcze większej deformacji.

Jerz:

polska racja stanu -
na połamanych ławeczkach
wysyp krzywych ryjów

ja:

lustro za barem -
wokół jelenia
same krzywe ryje

09:51, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
gwiazda wieczorna

Noriko napisała:

wieczorna gwiazda
na końcu alei
błysnęła latarnia

na co ja:

gwiazda wieczorna
na końcu alei
pierwsza latarnia

i zasugerowałem kierunek dalszych zmian. Ciekawe, czy wybierze trochę lepszą:

gwiazda wieczorna
na końcu alei
rozbłysła  latarnia

czy odkryje 5-7-5

gwiazda wieczorna
na końcu drogi świeci
pierwsza latarnia


09:29, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2005
żabki

Aneta napisała:

droga przez łąkę
z każdym krokiem
jeden skok żaby


z pomocą przyjaciół przetłumaczyłem to na rosyjski jako:

тропинка через луг
с каждым шагом
прыжок лягушки

a to spowodowało reakcję lenesyana:

луговая тропинка
во все стороны из-под ног
лягушата


na co ja wywaliłem w pierniki całą tę łąkę:

лягушата -
из-под ног
во все стороны

żabki -
spod nóg
na wszystkie strony

09:09, grzesionek
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 maja 2005
brzozy
zmierzch --
tylko przydrożne brzozy
wciąż takie jasne


[Jacek]

zachód słońca -
już tylko czubek brzozy
wystaje z cienia

G.S.
21:09, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 maja 2005
nocna lampka

(wyszperane w necie)

Gdy mowiłem, że każdy utwór Magdaleny, to matariał na 3 haiku, to nie mówiłem tego ot tak sobie.


> drżącą na chudej gałązce. śnieg przegrywa w milczeniu.
> nikomu się nie poskarżę; za to grzbietami do ściany
> odwrócę książki, których czytać już bym  nie umiała.
>
> nie powiem o tym nikomu: słowa giną w szeleście
> ściąganej przez głowę sukni. trzeba rozczesać włosy,
> w świetle lampki nocnej znowu stając się dzieckiem



Fragment, który mnie zachwycił i z którego spróbuję zrobić haiku, to:

> ...trzeba rozczesać włosy,
> w świetle lampki nocnej znowu stając się dzieckiem

Po angielsku to mniej wiecej:

It is time to comb my hair... in the light of a night lamp... becoming a child again.

Na początek Ustawiam to w formie krótki-długi-krótki:

combing my hair
in the light of a night lamp
I become a child


Wygląda jak jednozdaniowe, ale w haiku nie musi. Mogą to być fragmenty dwoch zdań. To właśnie to, co jest miedzy tymi fragmentami stanowi istotę tego haiku - wieczór, samotność, wspomnienia.

Spróbuję jednak te fragmenty wyraźnie oddzielić, przestawiając je.

light of a night lamp -
combing my hair
I become a child

A może da się to skrócić?. Światło nocnej lampki oznacza wieczór, porę wspomnień. A może już sama nocna lampka wystarczy?

night lamp --
combing my hair
I become a child

tł.

nocna lampka --
czesząc moje włosy
staję się dzieckiem

ew.

nocna lampka --
rozczesując wlosy
staję się dzieckiem

Ten utworek jest tak prosty, tak łatwo się go czyta, że ... na tym zakończę ;-)

10:59, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
staw z żabami
Aneta M. napisała haiku.:

przelotny deszcz
ucichły żaby, w stawie
wciąż bulgocze

a ja:

staw z żabami -
tylko kółka i bąble...
i szum deszczu


10:52, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
tęcza

RaV przysłał mi zdjęcie. Zdjęcie tęczy. Tęcza wspaniała, ale reszta: niebo, domy i magazyny, taka jakaś szara.

I wtedy błysk - te baraki są jeszcze szare:

tęcza -
szare domy
nabierają barw

G.S.

10:47, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
mój cień

(wyszperane w necie)

Żeglując po internecie, natknąłem się na haiku:


walking along the beach
my shadow
still young

Katherine Samuelowicz

http://users.mullum.com.au/jbird/ks5.html

Te kobiety. One to mają problemy ;-)

   Motyw cienia w haiku zawsze mnie pasjonował, więc postanowiłem spłodzic coś podobnego. Tylko co, jak u mnie mięsień piwny taki jakiś mało rozwinięty? Ale mam za to siwe włosy - czas coś z nimi zrobić pożytecznego. U Kasi młody cień implikował wiek/figurę miłośniczki samotnych spacerów. U mnie ma być to samo, tylko inaczej - podwójne zaprzeczenie. Czyli nie będzie o tym, że mój cień ma kruczoczarne włosy, tylko że nie ma siwych.

   Ponieważ angielski znam prawie tak dobrze jak polską gramatykę i ortografię, zapuszczam żurawia w Google: "no gray hair". Występuje toto samodzielnie, w połączeniach "has no gray hair" oraz "no gray hair on his head". Czasownik można więc spokojnie pominąć, ale nie za bardzo podoba mi się utrata ogólności poprzez podanie płci (his/her), no a ew. "its" to już byłby brak szacunku do własnego cienia.

   Na szczęście jeden z odnośników miał obok "no gray hair" coś extra, więc moje haiku było już gotowe:

my shadow
no gray hair
or wrinkles

mój cień
żadnych siwych włosów
ani zmarszczek

   To haiku spodobało się Robertowi Wilsonowi, edytorowi Simply Haiku:

http://www.poetrylives.com/SimplyHaiku/SHv3n1/haiku/Grzegorz_Sionkowski.html

10:42, grzesionek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2